Przejdź do głównej zawartości

Cru Bourgeois Chateau Malmaison 2001

Nazwa: Chateau Malmaison Baronne Nadine de Rothschild !

Kraj: Francja

Szczep: 80% merlot, 20% cabernet savignon

Rocznik: 2001

Cena: około100 zł

Kolor: Ciemna czerwień z brązowym odcieniem

Nos: Intensywny, skondensowany i skomplikowany. Słodki. Udało mi się poczuć wanilię, drewno, grzanki z masłem ,lukrecję i czekoladę. Jest tego pewnie więcej. Pachnie fantastycznie. Po nocy utleniania bardziej owocowe, pojawiło się więcej porzeczki.

Usta: Ciężkie, intensywne i gęste. Nawet mały łyk wypełnia całe usta. Z początku słodkie, potem pojawia się lekko piekące kwasowość. Pozostawia długi, śliwkowy posmak.

Komentarz: Wino dostałem w styczniu od Karoliny . Od tego czasu leżało w piwnicy w niezłych warunkach. Smakuje zupełnie inaczej niż to co piję na co dzień . Nie ma w sobie prostej owocowości, jest bardziej złożone i ciekawsze. Bardzo mi odpowiadają takie ciężkie złożone wina. Warte swojej ceny.

Ocena:
Klarowność (0-1) 1
Kolor (0-1) 1
Aromat (0-2) 2
Bukiet (0-3) 3
Moc (0-1) 1
Taniny (1-2) 1
Kwasowość (1-2) 1
Cukier (0-1) 1
Równowaga (0-1) 1
Koniec (0-2) 2
Wrażenie (0-1) 1
Podsumowanie (0-3) 3
Razem : 18 = wyśmienite

Skala

0-4 To nie było wino
5-8 Kiepskie
9-12 Średnie
13-14 Dobre
15-16 Bardzo dobre
17-18 Wyśmienite
19-20 Klasyka

Komentarze

Karolina pisze…
W takim razie cieszę się, że prezent smakował. Szczególnie przemówiły do mnie grzanki z masłem. Mniam!
Szymon pisze…
Stary, ja nie wiem jak ty wyczułeś grzanki z masłem ale jak już jesteś taki spec to powiedz chociaż iluprocentowe było to masło ?

:D

dobre, dobre ...

PS. w noc utleniania też nie uwierzę opoju !
Maciej Klimowicz pisze…
nie miałem czelność wypić takiego wina na raz. chociaż kusioło, grzankami z masłem również. :)

Popularne posty z tego bloga

Frescobaldi Castiglioni Chianti

Nazwa: Frescobaldi Castiglioni Chianti Kraj: Włochy Szczep : Sangiovese i Merlot - Castiglioni rozciąga się na obszarze 513 ha 115 z czego pokrywają winnice. Region leży 20 km na południowy zachód od Florencji w okolicy miasta Montespertoli. Merlot zbierany jest pod koniec września, , Sangiovese z początkiem października. Winogrona są delikatnie prasowane by uzyskać najwyższej jakości sok. Fermentacja przebiega przez 10 dni w beczkach ze stali nierdzewnej po czym następuje proces maceracji i fermentacji jabłkowo mlekowej. Wino leżakuje przez 6 miesięcy w beczkach ze stali nierdzewnej. - to o roczniku 2003 Rocznik: 2005 Cena: U nas jakies 50 zł. to przyjechało prosto z Włoch Kolor: Bardzo ciemny, niemal purpurowy, mało klarowny Zapach: Dość intensywny, przyjemny, czarne porzeczki, powidla sliwkowe. Smak: I znowu wolna amerykanka. Smakuje...jak wino ! (niespodzianka!). Dość długie ale finisz gorzkawy, taninowy, kwaśny. To się zdaje nazywa niepełna równowaga. Wino nic nie dało nocne...

Jak Bordeaux i Rioja spotkały się przy ruszcie

Soczysty kawał wołowiny przypieczony na pierwszym w tym roku grillu planowałem popić butelką z Bordeaux z 2005 roku. Wino okazało się na tyle lekkie i przyjemne, że starczyło ochoty na więcej. Skoczyłem więc do piwnicy/garażu po jeszcze jedną butelkę – padło na Roję z 2003 roku. Oba wina mają wspólny mianownik – Założyciel winiarni, z której pochodził moja hiszpańska butelka - Luciano Francisco Ramon de Murrieta – w 1848 roku przybył do Bordeaux by uczyć się produkcji wina. Po czterech latach wrócił do domu i z wykorzystaniem świeżo nabytej wiedzy zaczął wytwarzać wysokiej jakości wina Rioja. Zacznijmy jednak od Medoc: Nazwa: Chateau de Hauterive Kraj: Francja, Medoc, Cru Burgeois Szczep: Cabernet Sauvignon Rocznik: 2005 Cena: około 10 euro Miejsce zakupu: na jakimś lotnisku Brzydka czarna etykieta przypominająca tanie, hipermarketowe „Carte Noir”. Wino klarowne, dość ciemne, wiśniowe. W nosie zaskoczyła mnie lekkość i soczystość. Z początku sporo kompotu wiśniowego, z czasem wię...

Degustacja 2.0

Miniony weekend zaowocował imprezą spod znaku wina. 10 gości przyniosło ze sobą 5 win. Od siebie dorzuciłem 2 butelki, wypożyczalnia DVD dorzuciła „Bezdroża” , Lidl dorzucił „fetę” i „gorgonzolę” i prywatka gotowa. Zaczęliśmy delikatnie od Cabernet D’Anjou z Club Des Sommelieres , które przywiozłem z Grenoble. To, podobno długowieczne wino z doliny Loary w całości zrobione jest z Cabernet Franc . Ma barwę różowych landrynek i zapach truskawek, poziomek i miodu. W ustach sporo słodyczy ale też niemało świeżości. W finiszu cień tanin. Jako drugie do kieliszków trafiło wino bez nazwy . O tajemniczej butelce wiedzieliśmy tyle, że zawiera czerwone wino rodem z niemieckiego Palatynatu . W kieliszku wino wyglądało na niemal czarne, pachniało soczyście i jeżynowo a w ustach było aksamitnie gładkie, słodkawe, mocno owocowe. Radosne, proste intensywnie barwiące usta. Z Nadrenii wybraliśmy się na wycieczkę do Toskanii by spróbować wina Santa Cristina . To wino po raz pierwszy wyprodukowane w 194...