Przejdź do głównej zawartości

Za tych co nad morzem!

Muscadet z owocami morza - połączenie klasyczne do bólu. Dowodzi jak wiele znaczy wino właściwie dobrane do jedzenia albo jedzenie właściwie dobrane do wina. Pierwszy raz tego zestawu próbowałem w porcie w La Rochelle. Wino podane było w plastikowym kubeczku, krewetki na kartonowym talerzyku – ale wystarczył jeden kęs i jeden łyk by zapomnieć o tych niedogodnościach. Absolutnie doskonałe.

Do domu przywiozłem kilka butelek Muscadeta. Jedną z nich, kupioną w małym tureckim sklepiku w okolicach Chinon otworzyliśmy wczoraj by popić łososia zapiekanego z koperkiem. I znowu to samo – ryba dobra i bez wina stała się przepyszna, sympatyczne bez jedzenia wino zaczęło urzekać.

Muscadet to białe wino powstające u ujścia Loary ze szczepu Melon de Bourgogne. Pięknie pachnie - owocowo, lekko, rześko (we wczorajszej butelce były brzoskwinie i kwiaty). Smakuje żywiołowo, jest wytrawne jak woda morska ale nie kwaśne. Podobno w wersji Sur Lie, ( wino spędza więcej czasu w kadzi razem w osadem drożdżowym) jest nieco bardziej złożone – czy tak jest nie wiem, na pewno kiedyś sprawdzę. Muscadeta pije się za młodu ale nie trzeba przesadzać z pośpiechem – moja wczorajsza butelka miała nadrukowany rocznik 2005 a wino i tak smakowało świetnie.


Komentarze

kejsper pisze…
masz jeszcze jakies butelki Czako? bo akurat tutaj opis zdecydowanie zacheca :) mlode, rzeskie - pijesz i cieszysz sie z zycia ;)
Maciej Klimowicz pisze…
Owszem owszem, butelka jeszcze jest. I to teoretycznie lepszej jakości, wspomniane Sur Lie. Wbijajcie kiedyś z workiem krewetek i innych morskich żyjątek, my stawiamy wino i biesiada gotowa.

Popularne posty z tego bloga

Frescobaldi Castiglioni Chianti

Nazwa: Frescobaldi Castiglioni Chianti Kraj: Włochy Szczep : Sangiovese i Merlot - Castiglioni rozciąga się na obszarze 513 ha 115 z czego pokrywają winnice. Region leży 20 km na południowy zachód od Florencji w okolicy miasta Montespertoli. Merlot zbierany jest pod koniec września, , Sangiovese z początkiem października. Winogrona są delikatnie prasowane by uzyskać najwyższej jakości sok. Fermentacja przebiega przez 10 dni w beczkach ze stali nierdzewnej po czym następuje proces maceracji i fermentacji jabłkowo mlekowej. Wino leżakuje przez 6 miesięcy w beczkach ze stali nierdzewnej. - to o roczniku 2003 Rocznik: 2005 Cena: U nas jakies 50 zł. to przyjechało prosto z Włoch Kolor: Bardzo ciemny, niemal purpurowy, mało klarowny Zapach: Dość intensywny, przyjemny, czarne porzeczki, powidla sliwkowe. Smak: I znowu wolna amerykanka. Smakuje...jak wino ! (niespodzianka!). Dość długie ale finisz gorzkawy, taninowy, kwaśny. To się zdaje nazywa niepełna równowaga. Wino nic nie dało nocne...

Jak Bordeaux i Rioja spotkały się przy ruszcie

Soczysty kawał wołowiny przypieczony na pierwszym w tym roku grillu planowałem popić butelką z Bordeaux z 2005 roku. Wino okazało się na tyle lekkie i przyjemne, że starczyło ochoty na więcej. Skoczyłem więc do piwnicy/garażu po jeszcze jedną butelkę – padło na Roję z 2003 roku. Oba wina mają wspólny mianownik – Założyciel winiarni, z której pochodził moja hiszpańska butelka - Luciano Francisco Ramon de Murrieta – w 1848 roku przybył do Bordeaux by uczyć się produkcji wina. Po czterech latach wrócił do domu i z wykorzystaniem świeżo nabytej wiedzy zaczął wytwarzać wysokiej jakości wina Rioja. Zacznijmy jednak od Medoc: Nazwa: Chateau de Hauterive Kraj: Francja, Medoc, Cru Burgeois Szczep: Cabernet Sauvignon Rocznik: 2005 Cena: około 10 euro Miejsce zakupu: na jakimś lotnisku Brzydka czarna etykieta przypominająca tanie, hipermarketowe „Carte Noir”. Wino klarowne, dość ciemne, wiśniowe. W nosie zaskoczyła mnie lekkość i soczystość. Z początku sporo kompotu wiśniowego, z czasem wię...

Degustacja 2.0

Miniony weekend zaowocował imprezą spod znaku wina. 10 gości przyniosło ze sobą 5 win. Od siebie dorzuciłem 2 butelki, wypożyczalnia DVD dorzuciła „Bezdroża” , Lidl dorzucił „fetę” i „gorgonzolę” i prywatka gotowa. Zaczęliśmy delikatnie od Cabernet D’Anjou z Club Des Sommelieres , które przywiozłem z Grenoble. To, podobno długowieczne wino z doliny Loary w całości zrobione jest z Cabernet Franc . Ma barwę różowych landrynek i zapach truskawek, poziomek i miodu. W ustach sporo słodyczy ale też niemało świeżości. W finiszu cień tanin. Jako drugie do kieliszków trafiło wino bez nazwy . O tajemniczej butelce wiedzieliśmy tyle, że zawiera czerwone wino rodem z niemieckiego Palatynatu . W kieliszku wino wyglądało na niemal czarne, pachniało soczyście i jeżynowo a w ustach było aksamitnie gładkie, słodkawe, mocno owocowe. Radosne, proste intensywnie barwiące usta. Z Nadrenii wybraliśmy się na wycieczkę do Toskanii by spróbować wina Santa Cristina . To wino po raz pierwszy wyprodukowane w 194...