Przejdź do głównej zawartości

Moulins de Citran 2002

Nazwa: Moulins de Citran

Kraj: Francja, AOC Haut-Medoc

Szczep: 70% Cabernet Sauvignon, 30% Merlot

Rocznik:
2002

Cena: Około 10 Euro ( do znalezienia w polskim Internecie za około 80zł)

Miejsce zakupu: Hipermarket we Francji

Kolor: Wino ma ciekawy, purpurowo różowy kolor z brunatnym ekspertem.

Nos: Aromat zdecydowany. Z początku wyraźne nuty czerwonej papryki i przypraw. Potem nieco ciemnych owoców, śliwek, czereśni.

Usta: Smak bardzo intensywny, skoncentrowany. Nie należy do delikatnych. Z początku trochę zniechęciła mnie spora kwasowość ale po kilku łykach podniebienie przywykło. Wino wypełnia smakiem całe usta, wlewa się w każdy kubek smakowy. Pozostawia wyraźny, pulsujący długi finisz o i słodko gorzkawy finisz z tytoniu.

Komentarz:
Wino ma bardziej złożony, piękniejszy zapach i intensywniejszy, bardziej pełny smak niż niedrogie wina, które piję na co dzień. Po drugiej etykiecie cru burgeois Chateau Citran które w butelce czekało do 2002 roku spodziewałem się więcej finezji ale jestem przekonany, że kilka lat więcej w butelce mogły by pomóc. Może wygładzi się nieco po nocy napowietrzania. Na razie to bardzo dobre, mocno skoncentrowane wino – a takie przecież lubię.


Komentarze

Anonimowy pisze…
Jak dla mnie - sliwki w nosie zielony pieprz w ustach i cos jakby nie tak z tym cieplym oblokiem w zapachu, ciekawe czy ktos tez to wyczuje..

Popularne posty z tego bloga

Frescobaldi Castiglioni Chianti

Nazwa: Frescobaldi Castiglioni Chianti Kraj: Włochy Szczep : Sangiovese i Merlot - Castiglioni rozciąga się na obszarze 513 ha 115 z czego pokrywają winnice. Region leży 20 km na południowy zachód od Florencji w okolicy miasta Montespertoli. Merlot zbierany jest pod koniec września, , Sangiovese z początkiem października. Winogrona są delikatnie prasowane by uzyskać najwyższej jakości sok. Fermentacja przebiega przez 10 dni w beczkach ze stali nierdzewnej po czym następuje proces maceracji i fermentacji jabłkowo mlekowej. Wino leżakuje przez 6 miesięcy w beczkach ze stali nierdzewnej. - to o roczniku 2003 Rocznik: 2005 Cena: U nas jakies 50 zł. to przyjechało prosto z Włoch Kolor: Bardzo ciemny, niemal purpurowy, mało klarowny Zapach: Dość intensywny, przyjemny, czarne porzeczki, powidla sliwkowe. Smak: I znowu wolna amerykanka. Smakuje...jak wino ! (niespodzianka!). Dość długie ale finisz gorzkawy, taninowy, kwaśny. To się zdaje nazywa niepełna równowaga. Wino nic nie dało nocne...

Jak Bordeaux i Rioja spotkały się przy ruszcie

Soczysty kawał wołowiny przypieczony na pierwszym w tym roku grillu planowałem popić butelką z Bordeaux z 2005 roku. Wino okazało się na tyle lekkie i przyjemne, że starczyło ochoty na więcej. Skoczyłem więc do piwnicy/garażu po jeszcze jedną butelkę – padło na Roję z 2003 roku. Oba wina mają wspólny mianownik – Założyciel winiarni, z której pochodził moja hiszpańska butelka - Luciano Francisco Ramon de Murrieta – w 1848 roku przybył do Bordeaux by uczyć się produkcji wina. Po czterech latach wrócił do domu i z wykorzystaniem świeżo nabytej wiedzy zaczął wytwarzać wysokiej jakości wina Rioja. Zacznijmy jednak od Medoc: Nazwa: Chateau de Hauterive Kraj: Francja, Medoc, Cru Burgeois Szczep: Cabernet Sauvignon Rocznik: 2005 Cena: około 10 euro Miejsce zakupu: na jakimś lotnisku Brzydka czarna etykieta przypominająca tanie, hipermarketowe „Carte Noir”. Wino klarowne, dość ciemne, wiśniowe. W nosie zaskoczyła mnie lekkość i soczystość. Z początku sporo kompotu wiśniowego, z czasem wię...

Degustacja 2.0

Miniony weekend zaowocował imprezą spod znaku wina. 10 gości przyniosło ze sobą 5 win. Od siebie dorzuciłem 2 butelki, wypożyczalnia DVD dorzuciła „Bezdroża” , Lidl dorzucił „fetę” i „gorgonzolę” i prywatka gotowa. Zaczęliśmy delikatnie od Cabernet D’Anjou z Club Des Sommelieres , które przywiozłem z Grenoble. To, podobno długowieczne wino z doliny Loary w całości zrobione jest z Cabernet Franc . Ma barwę różowych landrynek i zapach truskawek, poziomek i miodu. W ustach sporo słodyczy ale też niemało świeżości. W finiszu cień tanin. Jako drugie do kieliszków trafiło wino bez nazwy . O tajemniczej butelce wiedzieliśmy tyle, że zawiera czerwone wino rodem z niemieckiego Palatynatu . W kieliszku wino wyglądało na niemal czarne, pachniało soczyście i jeżynowo a w ustach było aksamitnie gładkie, słodkawe, mocno owocowe. Radosne, proste intensywnie barwiące usta. Z Nadrenii wybraliśmy się na wycieczkę do Toskanii by spróbować wina Santa Cristina . To wino po raz pierwszy wyprodukowane w 194...