Przejdź do głównej zawartości

Rok później



Winne notki mają roczek. Już nawet nie pamiętam jak i dlaczego postanowiłem je spisywać. Skąd ta nagła ciekawość wina i pragnienie, żeby poznać je lepiej. Ale tak jak wtedy mnie chwyciło, tak trzyma do dzisiaj.

Rok i kilkadziesiąt butelek później o winie wiem znaczenie więcej ale ciągle nic. Teraz gdy poznałem proste podstawy zaczynają się schodki bo im dalej w las tym więcej drzew. Na szczęście temat wdzięczny a proces uczenia się przyjemny.
Przez rok napisałem tu o około 30 winach (na zdjęciu niżej - kolekcja korków z opróżnionych butelek) Czerwonych i białych, słodkich i wytrawnych, musujących i wzmacnianych. Były lepsze i gorsze, tańsze i droższe. Trudno wskazać najlepsze ale spróbować warto było każdego. Zresztą tych spróbowanych jest znacznie więcej niż opisanych tutaj.


Zaczynam następny rok. Może z 30 uda się zrobić 40. A może 25 ale wybranych z głową i wypitych bardziej świadomie. Może uda się przeczytać piętrzące się na szafce książki o winie. Może uda się wybrać do jednego z winiarskich krajów świata zobaczyć jak to się wszystko zaczyna.

Na razie mogę świętować urodziny z lampką szampana w dłoni, butelka już czeka na szafie. Zatem sto lat! Pozdrawiam te 3-4 osoby, które tu od czasu do czasu zaglądają. I wasze zdrowie!

Ps. Jubileusz iWines zbiega się w czasie z premierą styczniowo-lutowego numer magazynu Men’s Health gdzie znalazł się mój materiał instruktażowy o winie pt. Veni Vidi Vino. Warto zerknąć chociażby dla ładnych zdjęć.

Komentarze

""Pozdrawiam te 3-4 osoby, które tu od czasu do czasu zaglądają.""

To razem z ja jest już 5 osob. Cieszy sie, ze moge czytac Pana blog. Bardzo dobre używam do swoich winnic i ja uzywam Pana rade. Wino to moja pasja i dobrze jest ze moge sie duzo nauczyc. Zycze Pan pisze dalej a ja czytam i zycze szczescia i pomyslnosci w Pana domu.
(prosze wybaczyc moj Polski, ze to dopiero nauka)

Sheikh Hamad bin Khalifa Al-Thani
Karolina pisze…
Poznaje jeden korek;). Życzę weny do pisania i pełnej fantazji degustacji oraz spełnienia planów z akapitu 4.

Salut Sheikh:D!
kejsper pisze…
100 lat czlowieniu :)
Anonimowy pisze…
piąta osoba :P
Anonimowy pisze…
jak się zbiega z premierą styczniowo-lutowego, to może w kwietniu dostanę z październikowym ;-) Najlepszego

Popularne posty z tego bloga

Frescobaldi Castiglioni Chianti

Nazwa: Frescobaldi Castiglioni Chianti Kraj: Włochy Szczep : Sangiovese i Merlot - Castiglioni rozciąga się na obszarze 513 ha 115 z czego pokrywają winnice. Region leży 20 km na południowy zachód od Florencji w okolicy miasta Montespertoli. Merlot zbierany jest pod koniec września, , Sangiovese z początkiem października. Winogrona są delikatnie prasowane by uzyskać najwyższej jakości sok. Fermentacja przebiega przez 10 dni w beczkach ze stali nierdzewnej po czym następuje proces maceracji i fermentacji jabłkowo mlekowej. Wino leżakuje przez 6 miesięcy w beczkach ze stali nierdzewnej. - to o roczniku 2003 Rocznik: 2005 Cena: U nas jakies 50 zł. to przyjechało prosto z Włoch Kolor: Bardzo ciemny, niemal purpurowy, mało klarowny Zapach: Dość intensywny, przyjemny, czarne porzeczki, powidla sliwkowe. Smak: I znowu wolna amerykanka. Smakuje...jak wino ! (niespodzianka!). Dość długie ale finisz gorzkawy, taninowy, kwaśny. To się zdaje nazywa niepełna równowaga. Wino nic nie dało nocne...

Jak Bordeaux i Rioja spotkały się przy ruszcie

Soczysty kawał wołowiny przypieczony na pierwszym w tym roku grillu planowałem popić butelką z Bordeaux z 2005 roku. Wino okazało się na tyle lekkie i przyjemne, że starczyło ochoty na więcej. Skoczyłem więc do piwnicy/garażu po jeszcze jedną butelkę – padło na Roję z 2003 roku. Oba wina mają wspólny mianownik – Założyciel winiarni, z której pochodził moja hiszpańska butelka - Luciano Francisco Ramon de Murrieta – w 1848 roku przybył do Bordeaux by uczyć się produkcji wina. Po czterech latach wrócił do domu i z wykorzystaniem świeżo nabytej wiedzy zaczął wytwarzać wysokiej jakości wina Rioja. Zacznijmy jednak od Medoc: Nazwa: Chateau de Hauterive Kraj: Francja, Medoc, Cru Burgeois Szczep: Cabernet Sauvignon Rocznik: 2005 Cena: około 10 euro Miejsce zakupu: na jakimś lotnisku Brzydka czarna etykieta przypominająca tanie, hipermarketowe „Carte Noir”. Wino klarowne, dość ciemne, wiśniowe. W nosie zaskoczyła mnie lekkość i soczystość. Z początku sporo kompotu wiśniowego, z czasem wię...

Degustacja 2.0

Miniony weekend zaowocował imprezą spod znaku wina. 10 gości przyniosło ze sobą 5 win. Od siebie dorzuciłem 2 butelki, wypożyczalnia DVD dorzuciła „Bezdroża” , Lidl dorzucił „fetę” i „gorgonzolę” i prywatka gotowa. Zaczęliśmy delikatnie od Cabernet D’Anjou z Club Des Sommelieres , które przywiozłem z Grenoble. To, podobno długowieczne wino z doliny Loary w całości zrobione jest z Cabernet Franc . Ma barwę różowych landrynek i zapach truskawek, poziomek i miodu. W ustach sporo słodyczy ale też niemało świeżości. W finiszu cień tanin. Jako drugie do kieliszków trafiło wino bez nazwy . O tajemniczej butelce wiedzieliśmy tyle, że zawiera czerwone wino rodem z niemieckiego Palatynatu . W kieliszku wino wyglądało na niemal czarne, pachniało soczyście i jeżynowo a w ustach było aksamitnie gładkie, słodkawe, mocno owocowe. Radosne, proste intensywnie barwiące usta. Z Nadrenii wybraliśmy się na wycieczkę do Toskanii by spróbować wina Santa Cristina . To wino po raz pierwszy wyprodukowane w 194...