Tuesday, April 8, 2008

Po francusku

Tygodniowy pobyt w Grenoble zakończyłem zakupami w jednym z tamtejszych hipermarketów. Godzina spędzona między półkami, z nieaktualnym ale pomocnym przewodnikiem „Wina Europy” w dłoni zaowocowała 25 butelkami francuskich win, które przejechały następnie 1400 km w bagażniku samochodu by ostatecznie spocząć w zupełnie nieodpowiednich warunkach w moim mieszkaniu. Co z tego wynika? To, że kiedy w końcu uda mi się zamieścić tutaj wszystkie zaległe notki o butelkach opróżnionych przez ostatnie 2 miesiące (a trochę się tego nazbierało), na dłuższy czas zagoszczą to wina z Francji. O czym informuję z nieskrywaną radością. A votre sante!


1 comment:

evu said...

Czako nie przesadzaj - godzinka na wybranie 25 win?!